Dlaczego potrzebujemy polityki historycznej?

Dokładnie z tego samego powodu, dla którego uprawiają ją wszystkie państwa i / lub narody świata. Po to, żeby osiągać swoje zamierzone cele. Niestety bardzo często ich polityka historyczna mija się z prawdą. Ale wygląda na to, że tym gorzej dla prawdy. Tym bardziej powinniśmy bronić prawdy historycznej, bo za jakiś czas może się okazać, że to Polacy właśnie np. rozpętali II wojnę światową i wymordowali Żydów.

Jednakże póki co, w tej wojnie o prawdę przegrywamy i to w dużym stopniu na własne życzenie.

Przegrywamy dlatego, że sami nie potrafimy o prawdę walczyć nawet we własnym kraju.

Pod koniec kwietnia 2016 roku Krakowski Sąd Okręgowy oddalił pozew Karola Tendery, byłego więźnia niemieckiego obozu Auschwitz, przeciwko niemieckiej telewizji publicznej ZDF, o przeprosiny za użycie w komentarzu do programu sformułowania o „polskich obozach zagłady Majdanek i Auschwitz”. Krakowski sąd uznał, że co prawda pozwana ZDF naruszyła dobra osobiste Karola Tendery w postaci jego godności człowieka, tożsamości narodowej i godności narodowej – ponieważ był on więźniem takich obozów i ma prawo czuć się obrażony, ale został on już wcześniej skutecznie przeproszony przez ZDF: w listach przesłanych w 2013 roku na ręce jego pełnomocnika i w oświadczeniu zamieszczonym 11 kwietnia na stronie internetowej ZDF.

Czyli wygląda na to, że można dość bezkarnie używać kłamliwego i krzywdzącego dla nas sformułowania „polskie obozy śmierci”.

Przegrywamy także dlatego, że inni agresywnie promują kłamstwa poza granicami naszego kraju.

Kilka dni później, bo 5 maja 2016 roku przed konsulatem RP w Nowym Jorku zgromadziło się ok. 150 Żydów, którzy trzymali transparenty z hasłami: „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce” oraz „Nie zapomnimy!”. Jak donosi WP, wznosili też okrzyki, że „Polska spłynęła krwią”. Wśród manifestujących najwięcej było uczniów żydowskiej szkoły średniej Rambam Mesvita High School w Lawrence, w stanie Nowy Jork, a zgromadzeniu przewodniczył rabin Zev Friedman.

Rabin Zev Friedman, jak donosi WP, w swym przemówieniu obarczył Polaków odpowiedzialnością za istnienie i funkcjonowanie „polskich obozów śmierci”. Jego zdaniem powstały one na terenie Polski, ponieważ „Polacy się na to godzili”. Przyznał, że niektórzy Polacy pomagali Żydom, ale jak przekonywał „wielu doprowadziło do ich śmierci”. Manifestujący zaś powoływali się na Jana Tomasza Grossa, który w wywiadzie dla dziennika „Die Welt” w wrześniu ub.r. powiedział, że „Polacy, którzy zasłużenie są dumni z oporu ich społeczeństwa wobec nazistów, faktycznie zamordowali w czasie wojny więcej Żydów niż Niemców”.

Polscy obserwatorzy czwartkowej demonstracji, jak dalej pisze WP, byli zaskoczeni poziomem niewiedzy uczniów na temat czasów, których dotyczył protest. W trakcie rozmów z nimi wyjaśniło się, że „uczniowie nie wiedzieli, iż w trakcie II wojny światowej Polska nie istniała jako państwo”. „Ci młodzi ludzie apelowali, żeby Polacy przyznali się do winy, nie mając nawet pojęcia, że w czasie wojny trzy miliony Polaków zostało zamordowanych przez Niemców”, irytował się jeden z polskich pracowników konsulatu.

Irytacja nic tu nie pomoże. Trzeba częściej i głośniej zacząć mówić prawdę, bo ci, co nam źle życzą, nie przestaną kłamać.

obywatel24.pl@gmail.com